Jeżeli doznałeś szkody w wyniku wypadku z udziałem samochodu powinieneś rozpocząć starania o należne Ci odszkodowanie. Nie jest to czynność prosta, gdyż na drodze po zadośćuczynienie spotkać się możesz z licznymi trudnościami.
Pierwszą sprawą o jakiej musisz pamiętać jest wezwanie policji na miejsce wypadku w radomsku(choć często szok przeżyty podczas wypadku i doznane obrażenia fizyczne uniemożliwiają racjonalne myślenie). To ona spisuje dane sprawcy wypadku, poszkodowanych i świadków. Informacje te będą niezbędne dla udowodnienia zaistnienia sytuacji i szkód jakich doznałeś w wyniku wypadku. Jeżeli w wyniku wypadku odniosłeś szkody na zdrowiu, nie możesz wykonywać pracy, lub wymagasz długotrwałej rehabilitacji to tym bardziej powinieneś walczyć o swoje prawa przed ubezpieczycielem czy sprawcą wypadku. Zbieraj zatem wszelkie dowody nt. odniesionego uszczerbku na zdrowiu – paragony zakupu leków, badania lekarskie, itp.
Warto wspomnieć, że odszkodowanie przysługuje Ci także jako pasażerowi samochodu sprawcy wypadku! Nie każdy o tym wie, a część boi się występować przeciwko koledze czy rodzinie będącej sprawcą wypadku. Odszkodowanie z ubezpieczenia radomsko wypłacone będzie z OC sprawcy wypadku, czy o nie wystąpisz, czy nie, jego składka OC i tak zostanie podniesiona. Jeżeli zgłosiłeś już roszczenie odszkodowawcze do zakładu ubezpieczeń czekaj na odpowiedź. Często za pierwszym razem jest to pismo oddalające Twoje żądanie, ale nie poddawaj się! Jeżeli jesteś pewien swoich argumentów wyślij pismo raz jeszcze. Nawet jeżeli Twoje roszczenie zostanie przyjęte za pierwszym razem i wypłacone będą pieniądze, warto zastanowić się nad postępowaniem zakładu. Być może wypłaci on zaniżoną wartość lub chce uniknąć dalszych roszczeń związanych przykładowo z kosztami leczenia bądź rehabilitacji.
Jeżeli samodzielnie nie jesteś w stanie podjąć walki o należne Ci odszkodowanie z ubezpieczenia, czy to ze względu na brak czasu, brak umiejętności czy też stan zdrowia, warto zastanowić się nad zleceniem sprawy specjalistom w tej dziedzinie. Obecnie nie trudno znaleźć biuro dochodzenia odszkodowań w radomsku, które zajmie się kompleksową pomocą prawną. Trudno jednak znaleźć takie, które zrobi to profesjonalnie, szybko, tanio i skutecznie. W wyborze takiej firmy warto zwrócić uwagę na parę istotnych szczegółów. Przede wszystkim zorientuj się w jaki sposób pobierane jest wynagrodzenie za prowadzenie Twojej sprawy ubezpieczeń. Część firm tego typu pobiera zaliczkę już na początku współpracy, za samo przyjęcie zlecenia. Wynagradzasz więc firmę, nie będąc do końca pewnym, czy Twoje roszczenie zostanie spełnione w postępowaniu przedsądowym lub sądowym. Niektóre z firm decydują się na zapłatę dopiero po wypłaceniu roszczenia odszkodowawczego. Tutaj warto zaznaczyć, że takie firmy są bardziej skuteczne i wiarygodne w dochodzeniu roszczenia. Po pierwsze z uwagi, iż płacisz im dopiero po uzyskaniu odszkodowania, po drugie, żadna z takich firm nie podejmie się sprawy bez pewności wygranej, inaczej narażałaby się na straty. Inną kwestią jest wielkość wynagrodzenia dla biura dochodzenia odszkodowań. Warto więc skrupulatnie przeczytać umowę przed powierzeniem im swojej sprawy i skonsultować się w miarę możliwości z osobami postronnymi. Zapisy umowne na temat wynagrodzenia bywają różnie sformułowane. Począwszy od zapisu procentowego ubezpieczenia udziału w wypłaconym odszkodowaniu (sięgającym czasami nawet 60%!!!) po enigmatyczne zwroty uzależniające wynagrodzenie od poświęconych kosztów i czasu na pozytywne rozwiązanie sprawy. Wybór takiej firmy może więc nieść za sobą spory dylemat. Warto jednak zlecić jej prowadzenie sprawy jeżeli zależy nam na czasie i oszczędzeniu sobie dodatkowego stresu po wypadku.
1001 ogrodów, które warto wżyciu zobaczyć niezwykły przewodnik po najbardziej olśniewających ogrodach świata, zawiera inspirujące projekty najlepszych ogrodników i projektantów. Ten wspaniały ilustrowany przewodnik po ogrodach – od słynnych ogrodów Alhambry w Grenadzie do prywatnych ukrytych klejnotów znanych tylko garstce uprzywilejowanych – zainspiruje zarówno ogrodników, jak i miłośników ogrodów.
1001 ogrodów, które warto w życiu zobaczyć to książka pełna cudownych przykładów odwiecznego i uporczywego pragnienia ludzkości, by tworzyć barwne, wonne i odprężające przybytki żywego piękna, zwane ogrodami. Jest to książka niezwykła i pasjonująca. Po raz pierwszy w jednym wspaniałym tomie zestawiono, opisano i przedstawiono najpiękniejsze i najciekawsze ogrody świata. Książka dotyczy oczywiście wybitnych ogrodów, ale w gruncie rzeczy opowiada o ludzkiej kreatywności i ponadczasowym, wiecznie się zmieniającym pięknie wspaniałej architektury krajobrazu. Poszukiwania prowadzone były na całym świecie, a wśród odkrytych skarbów jest cała gama ogrodów: od wspaniałych klasycznych stworzonych przed wiekami przez ogrody staroświeckie i tradycyjne do nowoczesnych. Każdy odwiedzono, zbadano i umiejętnie sfotografowano. Najbardziej chyba zdumiewającą cechą wielu z tych niezwykłych ogrodów jest to, jak wykorzystano je, by przekształcić i upiększyć najtrudniejsze i stawiające najwyższe wymagania zakątki świata. Inne rozkwitają w całkiem nieoczekiwanych miejscach, nawet pod ziemią czy na odkrytych dachach. Obejmują szeroki zakres warunków wegetacji, w tym najbardziej skrajne klimaty. Mamy tu budzące podziw ogrody rozkwitające na pustyniach, w suchych czy wilgotnych tropikach, regionach umiarkowanych, chłodnych i wilgotnych, a nawet bardzo zimnych.
Mocną stroną tej wspaniałej książki jest to, że ukazuje potężną, niespokojną energię ogrodników, projektantów, architektów czy artystów, którzy wyrazili swoje umiłowanie do roślin, piękna i naturalnego krajobrazu, tworząc niezwykłe ogrody wszelkich form, rozmiarów i układów.
Rae Spencer-Jones studiowała ogrodnictwo, a następnie pracowała w redakcji magazynu „Gardens Illustrated”. Obecnie jest niezależną autorką artykułów i książek o ogrodnictwie, pisuje na temat wszelkich działów ogrodnictwa dla wielu pism ogrodniczych, w tym na strony ogrodnicze „Daily Telegraph”, „The Times”, „Gardener’s World magazine” i „Gardens Illustrated”. Jej książka Wild Flowers o f Britain and Ireland ukazała się nakładem wydawnictwa Kyle Cathie w 2005.
Jest to książka niezwykła i pasjonująca. Po raz pierwszy w jednym wspaniałym tomie zestawiono, opisano i przedstawiono najpiękniejsze i najciekawsze ogrody świata. To zdumiewające osiągnięcie.
Książka dotyczy oczywiście wybitnych ogrodów, ale w gruncie rzeczy opowiada o ludzkiej kreatywności i ponadczasowym, wiecznie się zmieniającym pięknie wspaniałej architektury krajobrazu. Dziś nawet najprostszy ogród może nam zapewnić nieodzowne poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Właśnie dlatego wszelkie formy ogrodnictwa zyskują na całym świecie coraz większą popularność. Nawet pobieżne przejrzenie tej książki i rzut oka na kilka z przedstawionych tu ogrodów wystarczy by przenieść nas błyskawicznie z szybko się zmieniającego, czasem wręcz przerażającego świata współczesności do czarującej oazy ciszy, spokoju i wewnętrznej równowagi.
1001 ogrodów, które warto w życiu zobaczyć to książka pełna cudownych przykładów odwiecznego i uporczywego pragnienia ludzkości, by tworzyć barwne, wonne i odprężające przybytki żywego piękna, zwane ogrodami. Szukano w całym świecie, a wśród odkrytych skarbów jest cała gama ogrodów: od wspaniałych klasycznych stworzonych przed wiekami przez ogrody staroświeckie i tradycyjne do nowoczesnych. Każdy odwiedzono, zbadano i umiejętnie sfotografowano. Wyniki tych niezwykłych poszukiwań znajdziecie tu, dokładnie opisane i zilustrowane.
Najbardziej chyba zdumiewającą cechą wielu z tych niezwykłych ogrodów jest to, jak wykorzystano je, by przekształcić i upiększyć najtrudniejsze i stawiające najwyższe wymagania zakątki świata. Inne rozkwitają w całkiem nieoczekiwanych miejscach, nawet pod ziemią czy na odkrytych dachach. Obejmują szeroki zakres warunków wegetacji, w tym najbardziej skrajne klimaty Mamy tu budzące podziw ogrody rozkwitające na pustyniach, w suchych czy wilgotnych tropikach, regionach umiarkowanych, chłodnych i wilgotnych, a nawet bardzo zimnych.
Mocną stroną tej wspaniałej książki jest to, że ukazuje potężną, niespokojną energię ogrodników, projektantów, architektów czy artystów, którzy wyrazili swoje umiłowanie do roślin, piękna i naturalnego krajobrazu, tworząc niezwykłe ogrody wszelkich form, rozmiarów i układów. Jedne obejmują rzeźby inne mieszczą specyficzne rośliny, jak różaneczniki czy sukulenty lub wyrażają mocne przesłania filozoficzne i duchowe przy użyciu starannie rozmieszczonych skał i zagrabionego piasku. Są też słynne ogrody organiczne i botaniczne, a nawet ogrody ozdobnie przyciętych drzew i krzewów.
Mając to szczęście, że odwiedziłem wiele z tych niezwykłych ogrodów, mogę z przyjemnością odświeżyć swoje przeżycia i wspomnienia dzięki tej cudownej książce. Wśród opisanych tu wspaniałych miejsc jest Tatton Park (800 ha) w Anglii, obejmujący park, jeziora ogrody zaprojektowane w końcu XVIII w. przez Humphreya Reptona, z późniejszymi dodatkami sir Josepha Paxtona. Podczas II wojny światowej ten rozległy teren wykorzystywano jako zrzutowisko dla szkolenia spadochroniarzy Odwiedziłem go po raz pierwszy, skacząc z uwiązanego balonu i lądując z głuchym łomotem na ogromnym trawniku. Nigdy nie zapomnę, jak gramoląc się z ziemi, rozejrzałem się w oszołomieniu i, zdezorientowany przez chwilę, pomyślałem sobie, że wylądowałem w raju.
Wkroczenie do każdego wspaniałego ogrodu powoduje zawsze nagłą transformację rzeczywistości, która nieodmiennie rodzi ogromne poczucie ulgi. Przypomina to przejście przez magiczne, niewidzialne przesłony w inny, odrębny całkowicie zrelaksowany świat aromatów, barw i zielonej miękkości, W Australii spokojne, meandrujące ścieżki Rippon Lea Estate w Wiktorii pokazują, jak można uwydatnić osie widokowe takimi elementami wodnymi, jak jezioro – główne źródło wody dla tego 6-hektarowego ogrodu – i starannie rozmieszczone drzewa liściaste i egzotyczne krzewy, natomiast pokryte porostami skały przesłoniętę są częściowo przez drobne pnące się rośliny górskie i płożące się.
Australijskie Narodowe Ogrody Botaniczne w Canberrze, tak wspaniale tu opisane, prezentują odmienny obraz nieomal surrealistycznego piękna z ogromną, unikatową i wspaniałe- eksponowaną kolekcją roślin rodzimych. Owa zdumiewająca różnorodność uczyniła z tych ogrodów siedlisko dla wszelkiego rodzaju australijskich ptaków, jak kakadu, papugi, zimorodki i wiele innych. Występuje tam 8 gatunków nietoperzy, ponadto żaby, gady, ogromna populacja fascynujących ważek oraz intrygujące torbacze, jak bojaźliwa, żółtołapa, mysz workowata i lotopałanki.
W wilgotnych tropikach Australii urzekające Ogrody Botaniczne Fteckera w Cairns obejmują 38 hektarów. Jest to niewiarygodnie bujna kraina marzeń pełna intensywnych zapachów, zdumiewająco barwnych liści, rzadkich palm, imbirowatych, prymitywnych Xanthorrea i sagowców. Ogrody obejmują unikatową kolekcję obrazkowatych z wilgotnych tropików, w tym niezwykłe dziwidło olbrzymie (Amorphophallus titanum). Ta rzadka roślina wydaje czasem pojedynczy kwiat o masie do 70 kg z ogromnego pęku szerokich na 7 m liści. Inny popularny element tych ogrodów to urzekający zwrotnikowy las deszczowy, który można wygodnie zwiedzać dzięki specjalnym drewnianym chodnikom.
Rae Spencer-Jones stworzyła znacznie więcej niż wspaniałą książkę o wspaniałych ogrodach. Udało jej się rozbudzić u wielu z nas potężne odwieczne pragnienie odwiedzenia tych cudownych miejsc. Ofiarowała też nieodzowne sanktuarium każdemu czytelnikowi, który pragnie na kartach tej książki dać się unieść w tę nową fantastyczną krainę poświęcenia, piękna i prawdy l czegóż chcieć więcej?
Człowiek uprawia ogrody od tysiącleci, a na przestrzeni dziejów służyły one najrozmaitszym celom. Starożytnym Egipcjanom zapewniały cień i wodę – konieczne wytchnienie przed nieubłaganym słońcem Afryki Płn. Dla praktycznych starożytnych Rzymian były głównie źródłem pokarmu i leków ziołowych przeciw chorobom i urazom, Średniowieczne ogrody Europy urządzano w obrębie potężnych murów, by chronić mieszkańców przed zewnętrzną dziką przyrodą postrzeganą jako wroga, a ogrody klasztorne były równie istotnym elementem duchowego sanktuarium, jak sam klasztor.
W XVII w. takie ogrody jak wyrafinowany i majestatyczny krajobraz Wersalu we Francji, tworzono jako wyraz politycznej potęgi. Angielski Ruch Krajobrazowy w XVIII-XIX w. stanowił ostrą reakcję wobec sztywnego formalizmu XVII w, i dawał właścicielom ogrodów okazję wykorzystania krajobrazu jako miejsca ekspresji przez architekturę, literaturę i filozofię. Przez stulecia wielu zamożnych posiadaczy ziemskich z Europy i Stanów Zjednoczonych finansowało zagraniczne ekspedycje poszukiwaczy roślin, a liczne ogrody i arboreta, jak Arboretum Arnolda w Massachusetts mają nadal ważne kolekcje roślin z tamtych wypraw.
Dziś w wielu kulturach ogród stanowi integralną część stylu życia. Czy to na dachu angielskiego budynku, czy w hiszpańskim parku miejskim, ogrody mogą tworzyć galerię dzieł sztuki pod gołym niebem lub kanwy dla nowatorskich twardych elementów krajobrazu czy projektu obsadzeń. Kilka współczesnych ogrodów prywatnych – unikatowe wyrazy ekspresji ich twórców – stały się ikonami sztuki projektowej czy ogrodowej swego czasu. Wymieńmy tylko ogród Helen Dillon w Irlandii i ogród holenderskiego eksperta Pieta Oudolfa, Ostatnio ogrody, parki i krajobrazy stają się istotnymi substytutami obszarów dzikiej przyrody, kurczących się wskutek ekspansji rolnictwa i budownictwa. Ogrody botaniczne, jak angielskie Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew, odgrywają dziś nieodzowną rolę w ochronie rzadkich lub zagrożonych gatunków, inne, jak Narodowy Ogród Botaniczny w Kirstenbosch w RPA, celebrują też samą różnorodność rodzimej flory.
Książka 1001 ogrodów, które warto wżyciu zobaczyć prezentuje tę globalną różnorodność ogrodów. To podróż po świecie będąca hołdem dla wpływu historycznych ogrodów i parków na te obecne. Kwestionuje też konwencjonalną koncepcję „ogrodu”, włączając zdyscyplinowany krajobraz cmentarza wojennego w Kranji w Singapurze, miejsca osobliwe i cudowne, jak prywatny ogród Antoniego Gaudiego Els Jardins de Ca L’Artigas w Hiszpanii i surrealistyczne Las Pozas w Meksyku, eko-katedrę holenderskiego artysty i fotografika Louisa Guillaume’a Le Roya, której ukończenie potrwa 1000 lat, a nawet naturalny krajobraz Namaqualand w RPA z zapierającym dech wiosennym pokazem roślin rocznych.
Układ książki
Rozdziały książki ułożono geograficznie z zachodu na wschód i z północy na południe, poczynając od Ameryki Płn., a kończąc na Australii, Nowej Zelandii i wyspach. Nie jest to tylko układ „według kontynentów”, odzwierciedla też odrębną tradycję i historię ogrodnictwa każdego rejonu. Podobnie uszeregowano krainy, regiony i państwa. Książka przemierza mapę świata południkowe, z lewa na prawo, a o pozycji danego kraju w rozdziale decyduje położenie jego najbardziej północnego krańca. W konsekwencji wszystkie ogrody danego rejonu umieszczono razem, co daje czytelnikowi łatwą metodę poruszania się po książce. Dla spójności wszystkie informacje geograficzne zaczerpnięto z The Times Atlas.
Rozdział Wyspy nie dotyczy uznanego regiony geograficznego, ale ogrodnictwo na różnych wyspach podlegało zwykle wpływom stylów kolonialnych manifestujących się w różnych momentach historii. Takie zgrupowanie razem wysp pozwoliło wyeliminować wszelkie kwestie polityczne czy geograficzne w rodzaju: czy Wyspy Kanaryjskie przyporządkować Europie ze względów politycznych, czy Afryce z uwagi na klimat.
Nazwy ogrodów podano często w oryginalnej wersji językowej dla zachowania romantyzmu, ze względów politycznych bądź estetycznych. Polskie nazwy ogrodów europejskich podano dla języków, dla których niełatwo byłoby samemu odszukać znaczenie. W indeksie ogrody zestawiono według nazwy w języku oryginalnym oraz w przekładzie. Zamieszczona na końcu lista międzynarodowych organizacji ogrodniczych, tabela stref klimatycznych i zestawienie ogrodów z adresami pocztowymi i internetowymi dostarczy czytelnikowi praktycznych szczegółów i dalszych informacji na temat przedstawionych miejsc.
Podstawowe informacje
Na początku opisu każdego ogrodu zestawiono podstawowe dane na jego temat. Są to nazwisko projektanta, właściciela, styl ogrodu, powierzchnia oraz lokalizacja, klimat. Czasem nie udało się ustalić projektanta albo trudno było określić powierzchnię ogrodu. W takiej sytuacji chcieliśmy po prostu dać czytelnikowi poczucie skali. Informacje klimatyczne podano na podstawie systemu klasyfikacji klimatów Koeppena; strefy klimatyczne Ameryki Płn, podano dla wszystkich haseł dotyczących Stanów Zjednoczonych.
Uzyskanie wytrzymałego połączenia powierzchni dwóch ciał stałych bez użycia kleju jest w zwykłych warunkach niemożliwe. Przyciągające oddziaływanie atomów i cząsteczek zaznacza się bowiem tylko na bardzo małą odległość (0,4 nm w wypadku oddziaływnia fizycznego i 0,16 nm — oddziaływania chemicznego), a wszystkie powierzchnie ciał stałych, nawet pozornie idealnie wypolerowane, rozpatrywane w skali atomów, okazują się bardzo nierówne, gdyż wykazują chropowatość rzędu 10-100 nm.
Nierówności te sprawiają, że nawet przy największym zbliżeniu ciała stałe nie stykają się na całej powierzchni, a tylko w poszczególnych jej punktach, co nie może zapewnić trwałego ich związania. Oprócz wspomnianych nierówności powierzchni, adhezję (przyleganie) ciał stałych utrudnia warstewka zaadsorbowanego powietrza lub pary wodnej, pokrywająca w normalnych warunkach powierzchnię wszystkich ciał stałych.
Ta nadzwyczaj cienka warstewka, bo o grubości wymiarów cząsteczek (ok. l nm), jest silnie związana z powierzchnią ciała stałego i nie można jej usunąć środkami mechanicznymi. Znacznie łatwiejsze staje się natomiast uzyskanie adhezji cząsteczek cieczy do cząsteczek ciała stałego. Ciecze bowiem, wskutek braku określonego kształtu, łatwo mogą dostosować się do konturów powierzchni ciała stałego i wypełniać jej nierówności. Stwarza to możliwość większego kontaktu między obu ciałami. Ponadto ciecze, które spełniają pewne warunki — wykazują większą adhezję niż powietrze czy para wodna — mogą wypierać ich cząsteczki i zwilżać daną powierzchnię. Każdy zatem klej w pierwszej fazie procesu klejenia musi mieć postać płynną, a następnie musi się zestalić, gdyż tylko w tym stanie może on — dzięki siłom kohezji (spójności) — trwale połączyć dwa ciała.
W ostatnich latach powstało wiele hipotez i teorii na temat charakteru sił działających między klejem i powierzchniami sklejonych materiałów. Jedną z pierwszych hipotez przedstawił w latach dwudziestych J.W. McBain, który za warunek sklejenia uznał — opierając się na obserwacjach zjawisk zachodzących przy klejeniu drewna klejem glutynowym — konieczność częściowego wniknięcia kleju w głąb obu elementów w celu wytworzenia w nich, po zestaleniu, wytrzymałych rozgałęzień łączących te elementy w sposób czysto mechaniczny przez znajdującą się między nimi warstewkę kleju. Słuszność tej hipotezy zdawało się potwierdzać dobre sklejanie się różnych porowatych materiałów, a więc drewna czy papieru, a także lepsze sklejanie się szorstkowanych powierzchni metali.
Dobry klej powinien charakteryzować się nie tylko dużą adhezją do powierzchni łączonych ciał stałych, lecz także możliwie największą kohezją pomiędzy własnymi cząsteczkami. We wzajemnym oddziaływaniu na siebie elementów budowy materii mogą brać udział zarówno siły natury chemicznej, jak i fizycznej. Największą energię sprzężania, dochodzącą do 1000 kJ/mol, wykazują wiązania chemiczne (wiązania jonowe, charakterystyczne dla związków nieorganicznych 580-1050 kJ/mol, wiązania atomowe, charakterystyczne dla związków organicznych 60-710 kJ/mol). Substancje zbudowane z tak powiązanych elementów są bardzo wytrzymałe, trudno topliwe i trudno rozpuszczalne, natomiast energia sprzężenia wiązań fizycznych jest znacznie mniejsza, gdyż nie przekracza 50 kJ/mol. Wytrzymałość, rozpuszczalność i topliwość substancji zbudowanych z cząsteczek w ten sposób powiązanych, zależy w dużym stopniu od ich kształtu i wymiarów.
Wiążącą podstawą klejów musi być zawsze substancja o dużej masie cząsteczkowej (żywica syntetyczna, białko, kauczuk). Substancja ta stanowi podstawowy składnik każdego kleju. Do zaistnienia adhezji cząsteczek kleju do powierzchni ciał stałych nieodzowna jest płynna postać kleju w procesie klejenia. Najczęściej płynny klej uzyskuje się, rozpuszczając związek wielkocząsteczkowy w odpowiednim rozpuszczalniku lub, w razie jego nierozpuszczalności, przeprowadzając go w stan koloidalny przez rozproszenie w odpowiednim ciekłym ośrodku dyspersyjnym. Aby zatem w wymienionych przypadkach meble Radomsko podstawowy składnik kleju uzyskał właściwości wiążące, konieczne jest dodanie doń rozpuszczalnika lub ciekłego ośrodka dyspersyjnego. Ciecze te stanowią więc dla omawianych klejów nieodzowny dodatek. Tworzenie się nieodwracalnych żelów jest w niektórych klejach (np. kazeinowych, rezorcynowych, poliuretanowych czy epoksydowych) następstwem reakcji chemicznej pomiędzy odpowiednim związkiem chemicznym i podstawowym składnikiem kleju. A zatem i ten związek stanowi dla danego kleju dodatek nieodzowny. Dysponując wspomnianymi zasadniczymi składnikami, można przyrządzić klej, który będzie spełniał wszystkie elementarne warunki, a więc: zwilżał powierzchnię ciała stałego, a następnie zestalał się w wytrzymałe ciało stałe.
Wymagania praktyczne idą jednak znacznie dalej, stawiając klejom, oprócz warunków elementarnych, warunki szczególne, które decydują o przydatności danego kleju do tych czy innych celów. Warunki te można podzielić na trzy grupy:
1) warunki technologiczne: długa żywotność, łatwość nanoszenia, odpowiedni i dający się regulować czas zestalania się, brak składników szkodliwych dla zdrowia, brak składników barwiących lub uszkadzających sklejane materiały, małe zmiany objętości zestalonego kleju w stosunku do objętości kleju płynnego, nie powodujące powstawania naprężeń;
2) warunki ekonomiczne: niska cena, szybkie zestalanie się w nie podwyższonej temperaturze (a co za tym idzie — duża wydajność procesu technologicznego, mały nakład energii i niski koszt urządzeń), małe zużycie narzędzi przy obróbce sklejonych elementów;
3) warunki stawiane spoinom klejowym: wytrzymałość równa wytrzymałości sklejonego materiału, odpowiednia sprężystość pozwalająca na znoszenie przez klej zmian objętości drewna przy zmianach jego wilgotności, odporność na działanie warunków użytkowania połączeń, brak znaczniejszego płynięcia pod wpływem długotrwałych obciążeń statycznych.
Liczba i różnorodność warunków stawianych klejom jest więc duża, stąd nie ma kleju, który by w pełni odpowiadał wszystkim tym wymaganiom.
Celem procesu klejenia jest wytworzenie pomiędzy łączonymi elementami tzw. spoiny klejowej, czyli ściśle związanej z nimi warstwy zestalonego kleju o odpowiednich właściwościach mechanicznych. Im mniejsza jest grubość tej warstwy, tym na ogół wytrzymałość połączenia jest większa. W bardzo cienkich warstwach mniejszy jest bowiem ujemny wpływ strukturalnych wad zestalonego polimeru, jak również wewnętrznych naprężeń powstających wskutek kurczenia się wysychających klejów, gdy są one stosowane w postaci roztworów lub emulsji. Wytrzymałość połączenia byłaby niewątpliwie największa, gdyby pomiędzy elementami wytworzyła się jedynie adhezyjna warstwa kleju, a więc o grubości odpowiadającej wymiarom pojedynczych cząsteczek (poniżej l mikrometra) przy braku warstwy kohezyjnej, której dotyczą wspomniane wady strukturalne i naprężenia. Uzyskanie tak cienkiej warstwy kleju jest jednak niezwykle trudne nawet w warunkach laboratoryjnych. W odniesieniu do drewna przyjmuje się zatem, jako granicę dzielącą spoiny cienkie od grubych wartość około 0,1 mm.
Wytworzenie cienkiej, wytrzymałej spoiny jest możliwe tylko po spełnieniu kilku podstawowych warunków, z których najważniejsze to: odpowiednie pokrycie klejem przeznaczonych do sklejenia powierzchni, spowodowanie jak największego zbliżenia tych powierzchni ku sobie i zapewnienie prawidłowego przebiegu zestalania się kleju przez właściwy dobór czasu klejenia.
Duża różnorodność materiałów poddawanych klejeniu w przemyśle drzewnym i stosowanie różniących się swymi właściwościami klejów sprawia, że w poszczególnych gałęziach tego przemysłu proces klejenia jest prowadzony w różny sposób.
Używa się przy tym rozmaitych urządzeń do pokrywania elementów klejem, do wywierania na nie nacisku oraz, w wielu wypadkach, do zwiększania temperatury w celu przyspieszenia reakcji chemicznych w klejach i skrócenia w ten sposób czasu ich zestalania się.